Bakterie w jelitach Dieta

Masa flory bakteryjnej w jelitach każdego człowieka może stanowić nawet 1,5 kg. Skoro nasze ciało składa się z około 10 bilionów komórek, a ilość bakterii w jelitach przekracza tą wartość 10-krotnie, to znaczy, że genom bakteryjny przekracza 100-krotnie liczbę genów gospodarza! Zatem rodzi się pytanie: Czy bakterie żyją dla nas, czy my żyjemy dla bakterii? I kto kim rządzi w tym układzie?! 😉

Ze względu na fakt pełnionych licznych funkcji w organizmie oraz połączeń funkcjonalnych z innymi organami używane jest nawet pojęcie narządu bakteryjnego (1). Podstawową funkcją mikroflory w procesie trawienia jest pozyskiwanie energii z pożywienia dzięki fermentacji niestrawionych resztek pokarmów oraz śluzu z nabłonka jelitowego poprzez rozkładanie składników pożywienia, wchłanianie mikroelementów i elektrolitów oraz różnicowaniu nabłonka jelit. Zatem wnioskuje się, że mikroorganizmy w jelitach spełniając prawidłowo swoje powyżej wymienione funkcje, zapewniają prawidłowe zużycie energii w mięśniach oraz formowanie tkanki tłuszczowej (2) .
Przeprowadzone na myszach germ free (wolnych od mikroorganizmów i pasożytów) badania wykazały, ze przeszczep mikroflory jelitowej od myszy otyłych powoduje u nich przyrost masy ciała, insulinooporność, a w konsekwencji otyłość. Efekt taki nie występował po przeszczepie mikroflory od myszy szczupłych. Odnotowano ponadto, że skład mikroflory jelitowej myszy otyłych był odmienny w porównaniu do szczupłych (niższa ilość Bacteroidetes oraz wyższa Firmicutes) (3).

Jaki w związku z tym jest najoptymalniejszy skład mikroflory? Przede wszystkim różnorodny i pozbawiony bakterii patogennych, co pozwala na prawidłowe przemiany metaboliczne. Wydaje się proste, ale zdarza się, że w przewodzie pokarmowym pojawia się dysbioza, czyli zaburzenie dotyczące funkcjonowania bakterii w jelitach. Dysbioza nigdy nie pojawia się ‘tak po prostu’. Zawsze jest wynikiem wprowadzenia z zewnątrz czynnika ją wywołującego. Najczęstszym powodem jest spożywanie produktów wysokoprzetworzonych, zawierających nadmierne ilości cukru oraz tłuszczów trans, czyli coraz popularniejszy model tzw. diety zachodniej – bo było po drodze, bo nie było czasu, bo mi się nie chciało…
Drugim istotnym czynnikiem wywołującym dysbiozę są leki – antybiotyki, leki z grupy NLPZ, czyli wszystkim znane Apap, Ibuprom, czy też leki z grupy IPP, czyli wszystko ‘na zgagę’, bo przecież nigdy nie wiadomo kiedy zdarzy się kolacja w Mc’Donaldzie i trzeba będzie poratować się Manti lub Rennie. I tu widzimy jak błędne koło się zamyka..
Doprowadzajac do dysbiozy powodujemy przewlekły stan zapalny w organizmie, czyli mobilizujemy układ odpornościowy do walki – szczególnie w jelitach i tkance tłuszczowej trzewnej, co z kolei prowadzi do rozwoju schorzeń na podłożu metabolicznym – otyłości brzusznej, insulinooporności, cukrzycy.

Niestety odbudowa prawidłowej mikroflory już wcale nie jest tak prosta, jak jej zniszczenie – na jej regenerację po jednej kuracji antybiotykiem trzeba czekać około 6 miesięcy! Zakładając, że w tym czasie ponownie nie uszkodzimy jej innymi lekami lub pożywieniem.
Zadbajmy zatem o nasze bakterie, by żyło im się lepiej – wtedy nam samym też będzie żyło się lepiej! 😉

mikroflora-jelitowa

(1) O’Hara A., Shanahar F.,: The gut flora as a forgoten organ, EMBO 2006, 7:688-693

(2) Terhani A., Nezami B., Gewirtz A. i wsp, Obesity and its associated disease: a role of microbiota? Neurogastroenterol. Motil. 2012, 24: 305-311

(3) Ley R., Backhed F., Turnbaugh P. i wsp.,: Obesity alters gut microbial ecology, Proc. Natl. Acad. Sci., USA 2005, 102: 11 070-11 075